Wywiad

Mateusz BIENIEK: Trochę zaprosiliśmy rywali do gry

Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała na wyjeździe GKS Katowice 3:1, a statuetka MVP trafiła do Mateusza Bieńka. Nic dziwnego, bo nasz środkowy zdobył w niedzielnym meczu 26 punktów. To nie tylko rekord jego kariery, ale również rekord PlusLigi. Jeszcze żaden środkowy nie zdobył w jednym meczu takiej liczby punktów.

 

Gratulacje, bo pobiłeś dzisiaj swój rekord klubowy. Były już 24 punkty w jednym meczu, a w niedzielnym meczu zdobyłeś o dwa więcej. Kojarzysz, żebyś osiągnął kiedyś lepszy rezultat?
Chyba nie. To chyba najwyższa liczba punktów, jaką kiedykolwiek zdobyłem. Fajne uczucie. Muszę podziękować chłopakom, że dobrze przyjmowali i Miguelowi, że zdecydował się do mnie wystawiać. Za nami ciężkie spotkanie, bo Katowice naprawdę walczyły. Cieszę się, że mamy te 3 punkty.

Ty możesz tego nie pamiętać, ale my w klubie wiemy doskonale, że za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do Katowic-Szopienic, gra się tu bardzo trudno. Katowiczanie dokonują niemal cudów w obronie. Dzisiaj długo było podobnie. Z tego twojego rekordu chyba najcenniejszymi możemy nazwać te 9 punktów z ostatniej partii. Chyba dzięki oparciu gry na tobie mogliśmy wygrać, a łatwo nie było.
Mam takie odczucie, że znowu zaprosiliśmy trochę GKS Katowice do gry. W pierwszym secie dość łatwo wygraliśmy, a w kolejnym prowadziliśmy. W jednym ustawieniu straciliśmy 4 punkty z rzędu i rywale od tego momentu zaczęli grać. Podobnie było w Zawierciu. Prowadziliśmy 2:0, spadła jakość i pozwoliliśmy im zacząć robić swoje. Naprawdę ciężko gra się w Katowicach, bo gospodarze walczyli i dużo bronili. Najważniejszy dla nas jest ten komplet punktów.

Gdy faworyt gra trochę słabszy mecz pojawiają się magiczne dwa słowa: ciężka siłownia. Zwłaszcza, gdy przed drużyną są trudne spotkania, a takie na pewno będą dwa starcia w Pucharze CEV z Asseco Resovią Rzeszów. Coś jest na rzeczy?
Absolutnie nie. Gramy co 3 dni i to samo w sobie jest wymagające. Niektórzy zawodnicy mogą czuć się zmęczeni. Mamy na szczęście świetnych siatkarzy, którzy wchodzą na boisko i nie czujemy różnicy. Dzisiaj nie zagrał Bartek Kwolek. Szansę zastąpienia Karola Butryna dostał Daniel Gąsior. Fajnie, bo mam wrażenie, że każdy trochę pograł i dlatego wygraliśmy za 3 punkty.

źródło: Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

 

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *