Wywiad

Bartosz KWOLEK: Trzeba się pozbierać i wyjść na boisko z czystą głową

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu CEV Aluron CMC Warta Zawiercie przegrała na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów 0:3, ale sprawa awansu jest nadal otwarta. Przed nami rewanż w Sosnowcu, w którym Jurajscy Rycerze jeszcze nigdy nie przegrali nawet seta.

Przed poprzednimi meczami rewanżowymi byliśmy po tej drugiej stronie i na wyjazd jechaliśmy z przewagą. Teraz to my będziemy musieli gonić wynik. Gra zaczyna się od zera, czy to jednak siedzi w głowie?
Na pewno nie zaczyna się od zera, bo w Rzeszowie dostaliśmy niezły łomot. Trzeba się teraz pozbierać i wyjść na boisko z czystą głową. Bardziej to odkłada się w naszych głowach, bo to my jesteśmy bardziej zmotywowani i wiemy, co musimy zrobić. Sami jednak wiemy po meczu z Allianz Milano, jak ciężko jedzie się na teren wroga. Druga sprawa, że trudno się zmotywować, gdy do awansu wystarczają ci tylko dwa wygrane sety. Nawet jeśli nie pójdzie ten pierwszy, to mamy jeszcze następny i następny. To duży ciężar w głowie, więc miejmy nadzieję, że Asseco Resovia Rzeszów go nie wytrzyma.

Wszyscy podkreślają, że Arena Sosnowiec to nie jest nasza domowa hala, bo nie trenujemy w niej na co dzień. Z drugiej strony w meczu z Allianzem Milano zarówno pod względem atmosfery na trybunach, jak i tego, co pokazaliście na boisku, zwłaszcza na zagrywce, nie dało się poczuć, że nie jesteśmy u siebie.
Na pewno hala w Zawierciu jest specyficzna dla każdego, kto do niej przyjeżdża. To ogromny dla nas atut, ale -podobnie, jak w zeszłym roku – trzeba się przyzwyczaić do tego, że gramy w innym miejscu. Mamy tę zaliczkę, że wykonaliśmy tu więcej treningów od rywali. Zagraliśmy w Sosnowcu parę meczów i całkiem nieźle one poszły, więc na pewno mamy stąd dobre wspomnienia. Mam nadzieję, że jutro tę passę podtrzymamy.

źródło: Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

 

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *