Wywiad

Bartosz KWOLEK: Chcę w tym sezonie zdobyć jakiś medal

Aluron CMC Warta Zawiercie po zwycięstwie bez straty seta w pierwszym półfinale z Projektem Warszawa ma za sobą już 60% drogi do wielkiego finału PlusLigi. Do awansu potrzebuje jeszcze dwóch wygranych setów w rewanżu we własnej hali.

Kwolo, przez ponad rok nie mogłeś doczekać się statuetki MVP. Teraz rozwiązał się worek i na twoje konto trafiła druga z rzędu. Indywidualne wyróżnienia mają jakieś znaczenie?
Szczerze mówiąc, to największą nagrodą będzie awans do finału PlusLigi. Te statuetki są sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest to, aby wyjść na ten drugi półfinał zmobilizowanym i wygrać te dwa sety. Taki cel na pewno będzie nam przyświecał. Od początku musimy być agresywnie nastawieni, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby ten mecz zakończyć jak najszybciej.

Tego, że warto to zrobić, nauczył nas chyba tydzień temu ćwierćfinał z PSG Stalą Nysa, co? Na wyjeździe poszło dość gładko, ale w Zawierciu rywale mocno nam się postawili.
Pewnie, że tak. Tak jak mówiłem wcześniej, od początku musimy grać agresywnie. W zeszłą sobotę przeczekaliśmy ten początek, a rywale to wykorzystali, bo grali bardzo dobrze. Wypunktowali wszystko, co nam nie szło. To dla nas nauczka, że nie można zwlekać, tylko od pierwszej piłki naskoczyć na przeciwnika. Szczególnie we własnej hali powinniśmy pokazywać to, że jesteśmy lepszą drużyną.

W pierwszym meczu nękałeś rywali zarówno zagrywką, jak i atakiem. Bardziej motywowało cię to, że chciałeś pokazać się przed byłym klubem (Bartosz Kwolek grał w drużynie z Warszawy w latach 2016- 2022 – przyp. red.), czy to, że w rundzie zasadniczej przegraliśmy z nimi dwukrotnie?
W tym sezonie pokazaliśmy jednak, że w meczach o większą stawkę z nimi wygrywamy. To jest najważniejsze. Pokonaliśmy ich w półfinale Pucharu Polski. Teraz zrobiliśmy to w pierwszym półfinale PlusLigi i mam nadzieję, że przypieczętujemy to w Zawierciu. Spotkania w fazie zasadniczej to inna historia. Sezon jest długi, czasem mecze nie wychodzą. My jesteśmy mocno skupieni na tym, żeby to domknąć. Czy fakt, że to mój były klub to jakaś dodatkowa motywacja? Nie wiem, bo ta drużyna już tak się zmieniła od nazwy, poprzez zawodników i trenera, aż po kibiców, że nie robi to na mnie wrażenia. Motywacją jest dla mnie to, że chcę w tym sezonie zdobyć medal.

Bilety na domowy półfinał wyprzedały nam się w minutę, więc mamy gwarancję pełnych trybun. To chyba doda nam jeszcze większych skrzydeł?
Pewnie, że tak. Nasza hala jest jedną z najgorętszych w PlusLidze. Liczymy mocno na wsparcie naszych kibiców, bo z nimi gra się zawsze troszeczkę łatwiej. Jej rozmiar też nam pomaga. Głównie w meczach domowych, bo na wyjazdach w halach jak warszawski Torwar musimy szybko szukać punktów odniesienia. Ciężko się przestawić w jeden dzień z małego obiektu na takie lotnisko. Tym bardziej cieszy fakt, że na wyjeździe wygraliśmy bez straty seta, bo teraz możemy wykorzystać atut własnej hali.

źródło: Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski,  foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *