Powiat

Dwa zmarnowane karne Źródła w doliczonym czasie gry = podział punktów

Podopieczni Damiana Kota w meczu z niżej notowany rywalem dostali dwa ciosy na początku spotkania i do przerwy było dwa do zera. Zdołali się podnieść i doprowadzić do wyrównania a nawet mogli wygrać to spotkanie, ale w doliczonym czasie zmarnowali dwie jedenastki obronione przez bramkarza Zagłębiaka Tucznawa Łukasza Lecha.

30 marca 2024, 17:00 – Tucznawa (Łazowska 3a)
UKS ZAGŁĘBIAK TUCZNAWA 2:2 LKS ŹRÓDŁO KROMOŁÓW
Urbanowicz 10, Dróżdz 16 – Gajewicz 49, Kolanko 88

ZAGŁĘBIAK: Ł. Lech – Bujakiewicz, F. Droźdż (75′ Wach), Jaworski (70′ F. Droźdż), Kalicki, (46′ Włodarski), Kozieł, Miska, Penar, Sawicki, Taraszkowski, Urbanowicz.

ŹRÓDŁO: Michał Mikoda – Surowiec, Makuch (65′ Kuśmierski), Zamora, Szczygieł, Owcarz (80’Michał Sokołowski), Przybylski (70′ Turczyn), Wacławik, Kolanko, Gajewicz, Kowalik.

Krystian Kowalik nie wykorzystał rzutu karnego w 93 spotkania bramkarz obronił. W 92 minucie również jedenastka wykonywana przez tego zawodnika została obroniona jednak arbiter nakazał powtórzyć bo golkiper Zagłebiaka nie stał przed strzałem jak trzeba.

Od początku meczu inicjatywę przejmuje drużyna gospodarzy która bardzo szybko zdobywa dwie bramki po ewidentnych błędach w obronie Źródła Kromołów. Na początku spotkania dośrodkowanie z rzutu rożnego, nikt nie krył napastnika Zagłębiaka Kamila Urbanowicza który strzela gdzie chce i mamy pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Pięć minut później grę od bramki rozpoczyna drużyna z najstarszej dzielnicy Zawiercia strata zawodnik gości, przejmuje futbolówkę zawodnik miejscowych. Następnie podaje do Filipa Dróźdża a ten bardzo ładnym strzałem z lewej nogi umieszcza piłkę w siatce i już po kwadransie mamy dwa do zera i nic nie wskazywało na to aby Źródło Kromołów mogło odrabiać straty. Mozolnie wyprowadzane akcje, bez pomysłu nie mogły owocować zdobyciem bramek a gospodarze  bardziej dokładni nie musieli spieszyć się z akcjami i przyjmowali rywala na swojej połowie. Mając zapas dwóch bramek Tucznawa została zepchnięta do bramki. Od 35 minuty Źródło w natarciu mogło zdobyć bramkę kontaktową, ale Kowalik zbyt słabo uderzył po błędzie bramkarza Łukasza Lecha który wracał do bramki. Pięć minut później to setka Gajewicza, akcję rozpoczął Kolanko powalczył z prawej strony bardzo ładnie wrzucił a Gajewicz nie trafił dobrze w piłkę i bramkarz miał tym razem szczęście, pierwsza połowa kończy się wynikiem dwa do zera.

Druga połowa to szybka odpowiedź Źródła Kromołów i bramka zdobyta po pięciu minutach od rozpoczęcia drugiej odłsony. Wyrzut z autu Wacławika,  z futbolówką minął się golkiper miejscowych Łukasz Lecha a Michał Gajewicz z najbliższej odległości głową trafia do bramki.  Źródło złapało kontakt i nadzieję na korzystny rezultat. Nie przełożyło się to na ilość wizyt pod bramką gospodarzy a walka toczyła się w środkowej strefie boiska. Dużo bałaganu z jednej jak i z drugiej strony nie sprzyjało tworzeniu kolejnych akcji bramkowych. Gdyby nie kolejny stały fragment gry a chodzi o wyrzut z autu, to bramki dla podopiecznych Damiana Kota pewnie byśmy nie doczekali się w tym spotkaniu. Ponownie Bartek Wacławik z autu a bramkę strzela Igor Kolanko i drużyna z najstarszej dzielnicy Zawiercia wyraźnie ruszyła i chciała jeszcze wygrać ten mecz. Pod koniec meczu widać dosłowny brak sił po obu stronach ale jeszcze kontra gospodarzy z lewej strony podanie wzdłuż bramki i do pustej nie strzela z trzech metrów zawodnik gospodarzy. To była piłka meczowa po której komplet punktów mógł zostać w Tucznawie. Jednak to nie koniec emocji w tym spotkaniu bowiem w ostatniej akcji w tym meczu na kiwkę w polu karnym zdecydował się Igor Kolanko i został faulowany. Arbiter bez wahania wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. To już doliczony czas gry więc Źródło mogło zamazać słaby obraz gry z całego meczu i wywieźć z Tucznawy komplet punktów. Podyktowany rzut karny praktycznie w ostatnich minutach spotkania Krystian Kowalik musiał tylko zamienić na gola, jednak po mimo dwóch prób bowiem za pierwszym razem bramkarz Łukasz Lech podczas wykonywania rzutu karnego nie stał nogami na linii jak mówi o tym podręcznik. Arbiter nakazał powtórzyć mimo, że golkiper miejscowych obronił jedenastkę ponownie. To przy drugiej próbie również to bramkarz miejscowych był górą bowiem wyczuł, że napastnik przyjezdnych zmieni stronę i uderzy inaczej.

Z przebiegu całego meczu sprawiedliwy remis choć strzelając dwie bramki przeciwnikowi trzeba taki wynik dowieźć do końca. To pokazuje, że jest to poziom A klasy i tutaj wszystko może się wydarzyć, dodatkowo groźnego urazu kolana doznał Kamil Makuch któremu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

KLASA A SOSNOWIEC KOLEJKA XVII
RKS Grodziec 3-1 CKS II Czeladź
Strażak Nowa Wieś 2-3 Zew Kazimierz
Zagłębie Dąbrowa Górnicza 0-1 Górnik Sosnowiec
Iskra Psary 0-9 Przemsza Okradzionów
AKS 1917 Niwka Sosnowiec 1-3 Niwy Brudzowice
Zagłębiak Tucznawa 2-2 Źródło Kromołów
SKS Łagisza  2-0 KS Preczów

TABELA
1. Łagisza 15 39
2. Niwy 15 35
3. Grodziec 15 29
4. Zagłębie DG 15 28
5. CKS II Czeladź 15 28
6. Źródło Kromołów 15 27
7. Przemsza 15 25
8. Górnik 15 21
9. Zagłębiak T 15 19
10. Niwka 15 17
11. Kazimierz 15 16
12. Preczów 15 14
13. Strażak 15 3
14. Iskra 15 0

źródło: własne foto: Facebook Zagłębiak Tucznawa

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Ci się spodobać

Powiat

LIGA W POWIECIE [13 sierpnia]

  • 13 sierpnia, 2023
Najlepiej rozgrywki ligowe w nowym sezonie 2023/2024 zainaugurowała drużyna Sparty Szczekociny która na wyjeździe zainkasowała trzy punkty pewnie wygrywając w