Siatkówka

Jurajscy Rycerze wzięli rewanże za ostatni przegrany pojedynek

W pierwszym meczy ćwierćfinału Play Off PlusLigi Jurajscy Rycerze pokazali PSG Stali Nysa gdzie jest ich miejsce.  Jeśli goście tego spotkania mieli nadzieje na korzystny wynik to po trzech setach raczej nie mają się co łudzić o dalszej walce o medale a sobotni rewanż w Zawierciu wydaje się formalnością.

10 kwietnia 2024, 21:00 – Nysa (Studencka 23)
PSG STAL NYSA 0:3 ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE (24:26, 19:19, 25:25)

ALURON CMC WARTA: Tavares, Butryn, Kwolek, Clevenot, Zniszczoł, Bieniek, Perry (L)

MVP: Tavares

[ODPRAWA]
Kilka dni temu Jurajscy Rycerze przegrali w Nysie z miejscową Stalą trzy do jednego tylko warto zwrócić uwagę, że był to mecz o pietruszkę. W czterech odsłonach lepsza okazała się drużyna Stali jednak warto wziąć po uwagę, że do ostatniej kolejki biła się o fazę PLAY OFF. Kosiba i Włodarczyk to najlepiej punktujący w zwycięskiej drużynie zdobyli kolejno szesnaście i czternaście punktów dla swojego zespołu do tego ten pierwszy zdobył nagrodę MVP niedzielnego spotkania. Stali udało się dostać na walki o medale w ostatniej chwili natomiast podopieczni Łukasza Winiarskiego już wcześniej zapewnili sobie drugie miejsce w tabeli, a co za tym idzie trener drużyny z Zawiercia miał większy komfort psychiczny i mógł sobie pozwolić na rotacje w składzie.

[LICZBY]
Stal przegrała pięć z sześciu ostatnich setów rozegranych przeciwko Jurajskim Rycerzom.
Tylko jedno spotkanie z ostatnich ośmiu zakończyło się potrzebą rozegrania więcej niż trzech setów.
Tylko jedno spotkanie z trzynastu ostatnich spotkań Stali zakończyło się na dystansie trzech setów.

[PLUS LIGA PLAY OFF 1/4 FINAŁU]
Stal Nysa 0:3 Aluron CMC Warta Zawiercie
AZS Olsztyn 0:3 Jastrzębski Węgiel
LUK Lubin [11IV 21] Projekt Warszawa
Trefl Gdańsk [11IV 18:20] Resovia Rzeszów

Rewanż odbędzie się w sobotę (13 kwietnia) o 17:30 w Zawierciu, Jurajskim Rycerzom półfinał zapewnią już dwa wygrane sety, jedynie w przypadku zwycięstwa PSG Stali 3:0 lub 3:1 o awansie zadecyduje Złoty Set. W kolejnym etapie będzie czekała drużyna z pary LUK Lubin lub Projekt Warszawa.

Michał Winiarski desygnował do gry nominalny podstawowy skład – w porównaniu z sobotnim meczem kończącym fazę zasasniczą w tym samym miejscu do szóstki wrócili Karol Butryn i Mateusz Bieniek. Już w pierwszej akcji mieliśmy długą wymianę, którą punktowym blokiem zakończył Maciej Muzaj. To ewidentnie napędziło gospodarzy, którzy na początku byli skuteczni w ataku, wykorzystali też dwa nasze błędy i objęli prowadzenie 7:4. Nadal mieliśmy problemy na lewym skrzydle, bo kolejny raz blokiem zagrał Muzaj, a wkrótce tym elementem zapunktował też Tsimafei Zhukouski i PSG Stal miała już pięciopunktową przewagę. Zaskakująco dobrze w przyjęciu spisywał się Michał Gierżot, który dograł w punkt potężne zagrywki Bieńka i Butryna. Rywali naruszył dopiero dwa razy floatem Miłosz Zniszczoł, a później również dwukrotnie poprawił mocniejszymi serwisami Miguel Tavares, korzystał z tego każdorazowo Bartosz Kwolek i zmniejszyliśmy straty do stanu 17:19. Fortuna nadal nie opuszczałą Gierżota, któremu w minięciu potrójnego bloku i oszukaniu naszej obrony pomogła taśma. Nysanie prowadzili już 22:18, ale Jurajscy Rycerze nigdy nie składają broni. Asy Bieńka i Butryna oraz kontra naszego atakującego pozwoliły nam dogonić rywali na 23:23, ale to Stalowcy mieli pierwszego setbola. Obronił go jednak niezawodny w końcówce Butryn, podobnie jak trzeciego (przy drugim zagrywkę zepsuł Zhukouski), a potem dołożył punktową kontrę po wybloku na Muzaju. Raz jeszcze w polu serwisowym zameldował się Tavares i uderzył do linii na tyle precyzyjnie, że mimo ambitnej walki przeciwnicy nie przebili już piłki na nasza stronę.

Przegrana w taki sposób partia nie podłamała gospodarzy, choć trener Daniel Pliński postanowił przekazać uwagi swoim siatkarzom już przy wyniku 2:3. Tak nietypowo szybko wzięty czas okazał się strzałem w dziesiątkę, bo kilka minut później drużyna z Nysy prowadziła 8:4. Przejście dał nam w końcu Trévor Clevenot, następnie długą wymianę zakończył niezawodny Butryn i połowa strat została odrobiona. Na więcej musieliśy poczekać, bo… w Hali Nysa zapaliła się jedna z lamp i ze względów bezpieczeństwa gra musiała zostać przerwana. Dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji, dwadzieścia kilka minut później, wróciliśmy na boisko, a oba zespoły potrzebowały jeszcze krótkiej rozgrzewki. Po niej lepiej zaczęli gracze Stali, którzy mieli nawet piłkę w górze na 12:8. Kwolek zablokował jednak Zouheira El Graouiego i to właśnie rozpoczęło naszą serię, bo za chwilę zrobiło się… 14:11 dla Aluron CMC Warty, a na siatce królował Bieniek, który zdobył 4 z 5 kolejnych punktów. Drugi z bohaterów tego fragmentu, Kwolek, dołożył skuteczny kontratak z bardzo trudnej piłki i było już 18:13. Gospodarze raz jeszcze zerwali się do walki, a pomogły w tym bardzo mocne serwisy Gierżota. Na moment przytkał się w ataku Butryn i nagle zrobiło się 19:19. Nasz atakujący równie szybko się zrehabilitował i choć po jego serwisie nysanie uratowali się i przebili jeszcze piłkę na naszą stronę, to właśnie 10-krotny MVP w fazie zasadniczej zakończył akcję na 22:19. Zresztą już do końca punktowali tylko Jurajscy Rycerze, wygrywając końcówkę 6:0.

Trzeciego seta od razu zaczęliśmy od dwupunktowej przewagi, bo najpierw Zniszczoł skończył krótką, a po jego zagrywce pomylił się z kolei po drugiej strony na środku Nicolas Zerba. Przewagę o kolejny punkt powiększył Clevenot, a gdy Zhukouski po kolejnym trudnym floacie Zniszczoła sięgał piłki już po naszej stronie, a chwilę później Kwolek wyblokował Muzaja i sam skończył kontrę, było już 11:6. Kontrolowaliśmy bezpieczną przewagę do stanu 17:12, kiedy Stal zdobyła trzy punkty z rzędu wykorzystując dwa błędy Clevenota. Szybko wróciliśmy jednak do swojego rytmu i po jeszcze jednym kontrataku Kwolka, który grał znakomite spotkanie, zrobiło się 20:16. W końcówce Bieniek dorzucił jeszcze blok na atakującym z pajpa El Graouim, Kwolek zapunktował jeszcze dwa razy, przekraczając granicę 20 zdobytych oczek i mieliśmy aż pięć piłek meczowych. Wykorzystaliśmy już pierwszą, bo rywale nie utrzymali zagrywki Kwolka po swojej stronie, a Tavares wystawił raz jeszcze do Bieńka. Chwilę później Portugalczyk odebrał z rąk komisarza statuetkę MVP.

źródło: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie  foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *