Siatkówka

Jurajscy Rycerze zagrają o złoto!!!

Już dziś w sobotnie deszczowe popołudnie Jurajscy Rycerze pokonali na dystansie czterech setów trzecią siłę PlusLigi Projekt Warszawa. Dzięki tej wybranej zmierzą się w walce o złote medale z obrońcą tytułu Jastrzębski  Węglem.

20 kwietnia 2024, 17:30 – Zawiercie (Blanowska 40)
ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE 3:1 PROJEKT WARSZAWA (22:25, 25:18, 25:22, 25:17)  2:0 (6:1)

ALURON CMC WARTA : Tavares, Butryn, Kwolek, Clevenot, Zniszczoł, Bieniek, Perry (L) oraz Gąsior, Kozłowski, Rossard, Łaba, Schamlewski, Szalacha, Gregorowicz (L).

MVP: Bartosz Kwolek

Aluron CMC Warta Zawiercie, obejmując prowadzenie 2:1 w rewanżowym meczu z Projektem Warszawa, zapewniła sobie historyczny awans do finału PlusLigi! W czwartym secie, który był już grany „o pietruszkę”, nasza druga szóstka przypieczętowała zwycięstwo.

Spotkanie od zagrywki rozpoczął Artur Szalpuk i od razu trudnymi serwisami wprowadził dużo zamieszania w nasze szeregi. W efekcie goście rozpoczęli od prowadzenia 3:0. Dopiero przy czwartej próbie zrobiliśmy przejście i to na raty, bo atak Mateusza Bieńka został podbity przez Damiana Wojtaszka, a dopiero przy powtórce skuteczny był Bartosz Kwolek. Po asie Bieńka i bloku Miłosza Zniszczoła zbliżyliśmy się wprawdzie na punkt (6:7), ale tylko na chwilę. Z kolejnych sześciu akcji Projekt wygrał pięć i tyle właśnie miał punktów przewagi. Próbowaliśmy odrabiać straty zagrywką – zza 9. metra najpierw trafił Zniszczoł, a później Trévor Clevenot. Nadal było jednak 15:18 i to rywale byli przed końcówką w znacznie lepszej sytuacji. Trzy ustawienia później w polu serwisowym zameldował się Kwolek i dwoma asami zmniejszył straty do punktu. Przy trzeciej próbie Kévin Tillie poradził sobie w przyjęciu, a Taylor Averill skończył atak ze środka, za moment na kontrze blok obił Bartłomiej Bołądź i warszawianie znów odskoczyli. Zabrakło już czasu na jeszcze jeden zryw i właśnie atakujący Projektu zapewnił mu zwycięstwo w pierwszej odsłonie.

Drugiego seta zaczęliśmy już lepiej, ale po drugiej stronie siatki nadal cuda w obronie wyczyniał Wojtaszek. Od stanu 3:5 zdobyliśmy jednak 6 punktów z rzędu, a bohaterami byli serwujący Clevenot i wyczyniający cuda na siatce Kwolek. Trybuny rozgrzały się do czerwoności, a nasz zespół wszedł na znacznie wyższy poziom w ataku i kontrolował przewagę. Nawet gdy rywale robili break pointy po akcjach Andrzeja Wrony (najpierw blok, później as), to za chwilę odpowiadaliśmy tym samym. Znaleźliśmy też sposób na zatrzymanie Bołądzia, którego zmienił na krótko Linus Weber, ale i on wyrzucił atak w aut. Gdy Szalpuk przy wystawie sytuacyjnej piłki odbił ją podwójnie, było już 21:14. Tej przewagi nie wypuściliśmy już z rąk, a drugą z piłek setowych (i pierwszą po własnym przyjęciu) skończył z lewego ataku Clevenot.

Trzecią partię zaczęliśmy od dwóch błędów w ataku, ale to był tylko lekki falstart. Autor jednej z tych pomyłek, Mateusz Bieniek, błyskawicznie się zrehabilitował, blokując na środku Averilla i dorzucając za moment asa na 6:4. Kilka minut później powiększyliśmy przewagę do czterech punktów, a bohaterem był Kwolek, który kończył kontrataki po fantastycznych obronach Luke’a Perry’ego i Miguela Tavaresa. W akcji na 14:9 oparł natomiast przytomnie piłkę o blok, a przy ponowieniu nie do zatrzymania okazał się Karol Butryn. Miguel Tavares dorzucił asa, a Clevenot punkt po świetnej zagrywce Butryna i było już 19:12. Mogliśmy powiększyć dystans o kolejny punkt, ale wtedy nasza gra się zacięła – Butryn na kontrze nadział się na blok, w następnej akcji Clevenot wyrzucił piłkę w aut, a następnie przy długiej wymianie tym razem sędzia odgwizdał podwójne odbicie Kwolkowi i zrobiło się 19:15. Na szczęście po kolejnym dobrym serwisie przy ataku Butryna goście dotknęli siatki i dali nam przejście. Kwolek, nawet gdy nie skończył ataku, to zapunktował blokiem, zatrzymując kontrę Grobelnego. Gracze Projektu zrewanżowali się jednak tym samym i to dwukrotnie – najpierw w ustawieniu P1 na lewym skrzydle przez ręce nie przebił się Butryn, a po przejściu to samo spotkało na wysokiej piłce Clevenota. W końcu jednak Weber, który wszedł zadaniowo, zepsuł zagrywkę, a to oznaczało trzy piłki na wagę awansu do finału PlusLigi. Już przy pierwszej dwukrotnie zatrzymywaliśmy ataki przeciwników, ale przy trzeciej próbie Igor Grobelny przebił się przez ręce Zniszczoła. On też poszedł w pole serwisowe i choć uderzył mocno, to Kwolek precyzyjnie dograł do Tavaresa, a ten posłał w bój Butryna, który nie dał Wojtaszkowi szans na obronę, a to oznaczało jedno – Aluron CMC Warta Zawiercie po raz pierwszy w historii zagra o złoto mistrzostw Polski!

Sprawa awansu była już jasna, ale mecz trzeba było dograć do końca, więc obaj trenerzy wymienili całe składy. Po wyrównanym początku w drugiej fazie seta nasza druga szóstka zaczęła odjeżdżać. Świetnie spisywaliśmy się w obronie, a w ataku brylował Patryk Łaba, który skończył 5 z 6 piłek od Michała Kozłowskiego. Nasz rozgrywający popisał się z kolei asem serwisowym, a w bloku znakomicie radzili sobie Mariusz Schamlewski z Michałem Szalachą. Ostatnią akcję meczu skutecznym kontratakiem zakończył Daniel Gąsior. Statuetkę MVP już po raz trzeci w fazie play-off odebrał Bartosz Kwolek.

źródło: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *