Wywiad

Mateusz BIENIEK: Jestem pewien, że nie zlekceważymy rywali

W ostatnim meczu ligowym przed świętami Bożego Narodzenia nasz zespół zmierzy się z PGE GiEK Skrą Bełchatów. W żółto-czarnych barwach w latach 2020-2023 grał Mateusz Bieniek. Czy powrót do hali Energia będzie dla niego czymś wyjątkowym?

 

Przed nami spotkanie wyjazdowe z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Dla ciebie będzie to chyba wyjątkowy mecz, bo po raz pierwszy od 2020 roku w hali Energia zagrasz jako gość. Serducho zabije mocniej?
Na pewno fajnie będzie wrócić do miejsca, w którym spędziłem ostatnie trzy sezony. Pewnie zacznę to bardziej odczuwać, gdy będę już w Bełchatowie. Trochę cieszę się, bo to także okazja do spotkania się ze znajomymi. Trzy lata spędzone ze sobą w klubie to szmat czasu.

W samej drużynie tych znajomych zostało jednak niewielu. Został jednak Grzesiek Łomacz, którego świetnie znasz zarówno z rozgrywek klubowych, jak i reprezentacji Polski. Do tego na kadrze to twój kumpel z pokoju. To wszystko pomoże ci rozczytywać jego grę, czy utrudni działanie blokiem?
Na pewno będzie łatwiej, gdy ich odrzucimy od siatki. Z Grześkiem Łomaczem faktycznie znamy się dobrze, bo jesteśmy razem w pokoju na kadrze. Dużo czasu spędzamy razem. Cieszę się, że będziemy mogli się spotkać. Tak jak wspomniałaś, samych zawodników, z którymi grałem zostało w Bełchatowie mało, ale ciągle są tam osoby ze sztabu oraz działające wokół klubu. Na pewno w hali będzie sporo znajomych twarzy.

Tego sezonu Skra nie może na razie zaliczyć do udanych. W składzie ma jednak naprawdę doświadczonych zawodników, więc chyba nie możemy się nastawiać na łatwą przeprawę?
Będą grali bez presji, bo to my jesteśmy faworytami tego niedzielnego starcia. Jestem pewien, że nie zlekceważymy naszego przeciwnika. Projekt Warszawa już przekonał się, że bełchatowianie potrafią grać w siatkówkę i to wciąż mocny zespół. Na pewno zrobimy wszystko, aby wygrać ten mecz. Skra miała swoje potknięcia, ale z każdym kolejnym spotkaniem będzie grać lepiej. Do tego mają coraz mniej problemów zdrowotnych, co jest ich atutem. My jedziemy do Bełchatowe po zwycięstwo i to jest nasz cel na niedzielę.

Mecz w Bełchatowie to nasze ostatnie ligowe starcie przed świętami Bożego Narodzenia. Cieszysz się, że w końcu będzie chwila oddechu?
Powoli zaczynam czekać na te święta, bo mamy naprawdę mało czasu w sezonie, aby spędzić chociaż parę dni razem z naszymi najbliższymi. To idealna ku temu okazja. Dobrze wykorzystam ten okres świąteczny i w końcu po spotykam się z rodziną oraz znajomymi. Nie mogę się tego doczekać.

źródło: Rozmawiała Paulina Musialska, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie foto: aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...