Siatkówka

NAJWIĘKSZY SPORTOWY SUKCES W 107-letniej HISTORII MIASTA ZAWIERCIE!!!

Śmiało można zdobycie Tauron Pucharu Polski 2024 przez Jurajskich Rycerzy największym sportowym sukcesem w dzieciach miasta Zawiercie. Skoro zdobyli Puchar to może teraz pora na Mistrzostwo Polski?

3 lutego 2024, 14:45 – Kraków (Tauron Arena)
JASTRZĘBSKI WĘGIEL 1:3 ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE (22:25, 25:20, 21:25, 20:25)

ALURON CMC WARTA: Tavares, Butryn, Kwolek, Clevenot, Zniszczoł, Bieniek, Perry (L) oraz Rossard, Kozłowski, Zniszczoł

MVP: Miłosz Zniszczoł

Aluron CMC Warta Zawiercie zdobywcą TAURON Pucharu Polski 2024! W finale Jurajscy Rycerze na oczach blisko 14 tysięcy kibiców pokonali 3:1 Jastrzębski Węgiel!

Od pierwszych akcji, podobnie jak w naszym półfinale z Projektem Warszawa, było widać, że mecz będzie stał na bardzo wysokim poziomie pod względem gry defensywnej, a obu zespołom zdobywanie punktów nie będzie przychodziło łatwo. Wprawdzie to mistrzowie Polski jako pierwsi odskoczyli na dwa punkty po kontrataku Jeana Patry’ego, ale szybko wyrównaliśmy, a po bloki Miłosza Zniszczoła objęliśmy prowadzenie 5:4. Moment magii Trévora Clevenota, który najpierw jedną ręką zatrzymał Tomasza Fornala, a chwilę później precyzyjną kiwką skończył kontrę po fantastycznej obronie Bartosza Kwolka, pozwoliły nam powiększyć przewagę do stanu 13:9. Od tego momentu już ani na chwilę nie daliśmy się dogonić. Rywale wprawdzie zbliżyli się na 17:18, gdy długą wymianę skończył Patry, ale kilka minut później swój moment miał Zniszczoł, który najpierw wyblokował Hubera (kontrę na punkt zamienił świetnie radzący sobie w ataku Kwolek), a w kolejnej akcji już bezpośrednio zatrzymał krótką reprezentanta Polski i było 22:18. Jastrzębianie raz jeszcze mieli okazję, by zmniejszyć dystans do punktu, ale Karol Butryn schował ręce Rafałowi Szymurze i ten w efekcie uderzył daleko w aut. Zniszczoł dołożył jeszcze jeden punktowy blok na środku, tym razem na Juriju Gładyrze i mieliśmy cztery piłki setowe. Butryn zepsuł zagrywkę, a Patry trafił z kolei pomiędzy naszych przyjmujących, ale przy trzeciej próbie, po czasie dla Michała Winiarskiego, francuski atakujący uderzył w siatkę.

Po przerwie i zmianie stron Jastrzębski Węgiel lepiej wszedł w drugą partię, obejmując prowadzenie od samego początku i stopniowo je powiększając. Nasi przeciwnicy znakomicie radzili sobie w ataku, a my, w przeciwieństwie do premierowej odsłony, nie mogliśmy znaleźć sposobu na ich zatrzymanie, za to sami nadziewaliśmy się na bloki. W efekcie Clevenot opuscił boisko, a zastąpił go Thibault Rossard, ale rywale prowadzili już 14:8. W kolejnych akcjach nie byliśmy w stanie zmniejszyć strat, więc na podwójnej zmianie pojawili się Michał Kozłowski z Danielem Gąsiorem i to oni dali impuls do pościgu. Właśnie nasz atakujący skończył kontratak po zagrywce Mateusza Bieńka, rozpoczynając serię punktową. Zbliżyliśmy się na 17:20, ale dystans wciąż był spory. Na domiar złego po wideoweryfikacji sędzia, mimo naszych protestów, uznał, że Rossard nie podbił czysto piłki i ta dotknęła boiska, przez co strata znowu urosła do pięciu punktów. Tego już nie byliśmy w stanie odrobić i mistrzowie Polski wyrównali stan meczu.

W trzecim secie gra punkt za punkt trwała aż do stanu 11:12, bo żaden zespół nie mógł znaleźc sposobu na punktowanie przy własnej zagrywce. Udało się to dopiero Jurajskim Rycerzom, gdy Benjamin Toniutti nie spotkał się na środku z Norbertem Huberem, a darmową piłkę wykorzystał Bieniek. Kolejne cztery akcje należały jednak do rywali i to oni objęli prowadzenie 15:13. Tavares błyskawicznie jednak wyrównał, rozwiązując w końcu worek z asami. Wkrótce kolejne dorzucili Kwolek i Bieniek, dzięki czemu zrobiło się 19:17 dla nas. Zagrywkę Butryna rywale wprawdzie przyjęli, ale nasz atakujący podbił krótką Gładyra, a Clevenot skończył kontratak. Francuz, który wrócił na boisko od początku trzeciej partii, po chwili zablokował Patry’ego i do końca brakowało nam już tylko trzech oczek przy czterech przewagi. Dwa przedostatnie punkty zdobył ze środka Zniszczoł, a przy drugim setbolu Fornal zaserwował daleko w aut.

Od początku czwartej partii świetnie funkcjonowała nasza pierwsza akcja. Jastrzębianie próbowali znaleźć sposób, by nas zatrzymać, ryzykując bardziej na zagrywce, ale przez to zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Dzięki temu pilnowaliśmy dwupunktowej przewagi, wypracowanej już na początku. Powiększyliśmy ją, gdy Bieniek skończył kontrę na 17:14. Szymura miał okazję, by zniwelować dystans, ale ponownie pomylił się w ataku. Błąd popełnił też niemal niezawodny do tej pory Patry, bo piłka zahaczyła o taśmę i wyszła w aut. W efekcie było już 23:19 i od pucharu dzieliły nas tylko dwa punkty. Pierwszy dał nam Fornal, na koniec długiej wymiany powielając kolegów. Przy pierwszej piłce meczowej Kwolek, który znalazł się w bardzo trudnej sytuacji po obronie Clevenota i sytuacyjnej wystawie Perry’ego, próbował zdobyć punkt w ekwilibrystyczny sposób, ale zatrzymał go Gładyr. Przy drugiej próbie Butryn na wysokiej piłce obił palce blokujących i całe Zawiercie wybuchło radością! Statuetkę MVP finałowego meczu odebrał natomiast Miłosz Zniszczoł, który świetnie radził sobie przez całe spotkanie zarówno w ataku, jak i w bloku.

źródło: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...