Siatkówka

Trzecie trzy do jednego z Jastrzębskim Węglem

Jurajscy Rycerze po raz trzeci w tym sezonie ograli Jastrzębski Węgiel 3:1. Po zwycięstwie we własnej hali oraz na neutralnym gruncie, w finale Pucharu Polski w Krakowie, tym razem pokonali mistrza Polski na jego terenie i zbliżyli się do niego na 2 punkty w tabeli na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej.

30 marca 2024, 14:45 – Jastrzębie Zdrój (Jana Pawła II 6)
JASTRZĘBSKI WĘGIEL 1:3 ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE  (10:25, 21:25, 25:23, 21:25)

ALURON CMC WARTA: Tavares, Butryn, Kwolek, Clevenot, Zniszczoł, Bieniek, Perry (L) oraz Rossard, Gąsior.

MVP: Katol Burtyn

Po przerwie spowodowanej urazem barku do składu wrócił Miguel Tavares, a to oznaczało, że Michał Winiarski miał do dyspozycji pełną czternastkę. Po stronie gospodarzy zabrakło natomiast dwóch podstawowych środkowych, Norberta Hubera i Jurija Gładyra. Jednak to nie ich absencja była powodem znakomitego startu naszej drużyny – najpierw Miłosz Zniszczoł dwukrotnie zatrzymał blokiem skrzydłowych z Jastrzębia-Zdroju, a następnie swój show w polu serwisowym rozpoczął Karol Butryn, który na pięć serwisów cztery punkty zdobył bezpośrednio (a raz kontratak wykorzystał Bartosz Kwolek) i prowadziliśmy 9:1. Wkrótce dwa błędy z rzędu popełnił na lewym ataku Rafał Szymura i w efekcie zmienił go Marko Sedlaček, a było już 13:3. Nie zamierzaliśmy jednak zwalniać tempa. Po mocnych zagrywkach Kwolka dwie kontry skończył Trévor Clevenot, do tego wprowadzony na podwójną zmianę Ryan Sclater dotknął siatki przy ataku z piłki przechodzącej i przewaga urosła o kolejne trzy punkty. W końcówce Mateusz Bieniek dołożył jeszcze blok na środku na wypożyczonym z naszego klubu Adrianie Markiewiczu, a w ostatniej akcji długą wymianę błędem zakończył Sedlaček i seta wygraliśmy ostatecznie różnicą aż 15 oczek.

Początek drugiej partii był już znacznie bardziej wyrównany, ale remis utrzymywał się jedynie do stanu 5:5. Wtedy do głosu doszli nasi środkowi – Zniszczoł zagrywał trudne floaty i uwijał się w obronie, a na siatce rządził Bieniek i odskoczyliśmy na trzy punkty. Gdy MVP Pucharu Polski wrócił do pierwszej linii, to zablokował Jeana Patry’ego, a kiedy ponownie pojawił się za linią 9. metra, jego float przewinął się po taśmie i wpadł w boisko rywali, dzięki czemu prowadzenie urosło do wyniku 16:12. Fantastycznie spisywaliśmy się w relacji blok-obrona i choć nie każdą okazję do kontry zamienialiśmy na punkt, to i tak swobodnie kontrolowaliśmy dystans. Nie do zatrzymania w ataku był Bieniek, a pierwszego setbola dał nam Butryn. Obronił go wprawdzie Tomasz Fornal skutecznym zbiciem z lewego skrzydła, poprawił chwilę później asem (mimo że Tavares próbował jeszcze ambitnie podbić piłkę gdzieś za krzesełkami), ale za trzecim razem przyjmujący reprezentowacji Polski zaserwował w siatkę.

Gospodarze nie zamierzali się poddawać mimo niekorzystnego wyniku i od pierwszych akcji trzeciego seta narzucili swój rytm. Utrzymywaliśmy wyrównany wynik do stanu 6:6, ale później Jastrzębski Węgiel zaczął nam uciekać. Tym razem to rywale lepiej bronili, byli też bardzo skutecznie w kontrataku i w efekcie szybko odskoczyli na 12:7. Okazję do zmniejszenia strat zabrała nam… zagubiona piłka, która wtoczyła się na boisko, gdy mieliśmy okazję do kontry. Musieliśmy więc poczekać jeszcze kilka minut, aż nie będącego jeszcze w pełnej formie Tavaresa zmienił w polu serwisowym Thibault Rossard. Po zagrywce Francuza Fornal przyjął na trzeci metr, został następnie wyblokowany przez Bieńka, a naszą akcję skończył Kwolek. Przy stanie 18:22 za linią końcową zameldował się Butryn i zdobyliśmy dwa punkty z rzędu – najpierw Szymura jakimś cudem podbił jeszcze piłkę na stoliku za bandami, ale dotknął potem siatki w bloku, a chwilę później przyjmujący jastrzębian pomylił się w ataku. Mistrzowie Polski utrzymali jednak trzypunktową przewagę do piłek setowych. Pierwszą obronił Zniszczoł atakiem z krótkiej, przy drugiej z drugiej piłki po wybloku Bieńka skutecznie uderzył Kwolek, ale za trzecim razem Fornal obił nasz blok.

Dobrą grę, dzięki której prawie dogoniliśmy rywali w końcówce, przełożyliśmy na początej kolejnej partii. Wróciliśmy do świetnej postawy w relacji blok-obrona, skutecznośc w ataku odzyskał Butryn i prowadziliśmy 6:3. Mogliśmy wygrać kolejną kontrę, ale Kwolek z trudnej piłki nadział się na dłonie Markiewicza. Młody środkowy chwilę później upolował naszego przyjmującego floatem i przewaga stopniała do punktu. Nie wykorzystaliśmy też dwóch kolejnych okazji, by ponownie ją powiększyć i to się na nas zemściło. Nieporozumienie między Tavaresem a Clevenotem wykorzystał Sclater, dając gospodarzom wyrównanie, a Fornal poprawił asem i to Michał Winiarski musiał prosić o czas. Po nim przejście dał nam z lewego ataku Butryn, on też skończył kontrę, po której wróciliśmy na prowadzenie (13:12). Powiększyliśmy je po długiej wymianie, w której oba zespoły miały po dwie szanse na skończenie akcji atakiem, a skuteczny okazał się ostatecznie Kwolek. W polu serwisowym dzięki temu pozostał Clevenot, Zniszczoł zablokował Fornala, a następnie Luke Perry podbił atak Markiewicza, co na punkt zamienił znowu Kwolek i było już 17:13. Nie oznaczało to jednak końca emocji, bo również jastrzębianie świetnie spisywali się w defensywie i dzięki temu także punktowali przy własnej zagrywce. Dystans to malał, to znowu rósł, aż gospodarze wyrównali na 19:19, gdy z bardzo trudnej piłki ryzyko podjął Kwolek i tym razem się ono nie opłaciło. Końcówka należała jednak do Jurajskich Rycerzy. Najpierw skuteczny challenge Michała Winiarskiego, który wykazał, że piłka otarła się o palec Sclatera, dał nam prowadzenie 21:19, a w kolejnej akcji ponownie na kontrze nie dał się zatrzymać Butryn. Do tego Clevenot zablokował Fornala, a Szymura posłał piłkę bez bloku w aut i dzięki serii pięciu punktów mieliśmy tyle samo piłek meczowych. Wykorzystaliśmy trzecią z nich – Moustapha M’Baye nie utrzymał piłki w obronie po poteżnym ciosie Clevenota i tym samym po raz trzeci w tym sezonie ograliśmy Jastrzębski Węgiel stosunkiem setów 3:1. Statuetkę MVP – już dziesiątą w tym sezonie PlusLigi – odebrał Karol Butryn.

KOLEJKA XVIII
Resovia 3:0 Lublin
Katowice 3:2 Lwów
Nysa 3:2 Warszawa
Kędzierzyn Koźle 1:3 Suwałki
Bełchatów 3:1 Radom
Jastrzębski Węgiel 1:3 Aluron CMC Warta Zawiercie
Olsztyn 1:3 Gdańsk
Częstochowa 0:3 Lublin

TABELA PO XXVIII KOLEJKACH
1. Jastrzębski Węgiel 28 69
2. ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE 28 67
3. Projekt Warszawa 28 65
4. Resovia Rzeszów 28 55
5. LUK Lublin 28 52
6. Trefl Gdańsk 28 51
7. Stal Nysa 28 42
8. AZS Olsztyn 28 40
9. Skra Bełchatów 28 39
10. Kędzierzyn Koźle 28 39
11. Każany Lwów 28 37
12. Ślepsk Suwałki 28 27
13. GKS Katowice 28 24
14. Częstochowa 28 24
15. KGHM Lubin 27 23
16. Czarni Radom 28 18

źródło: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie  foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *