Siatkówka

Przedwczesny finał Pucharu CEV

Rywalizacja w Pucharze CEV nabiera tempa. W 1/4 finału na Jurajskich Rycerzy czeka Allianz Milano, półfinalista poprzedniego sezonu ligi włoskiej. To starcie przez wiele osób nazywane jest przedwczesnym finałem rozgrywek.

 

Jurajscy Rycerze w samych europejskich pucharach mają w nogach o dwa spotkania więcej, niż ich włoscy koledzy. Rywalizację w Pucharze CEV zaczynali od 1/32 finału, w którym zmierzyli się z austriackim TSV Raiffeisen Hartberg i do kolejnej rundy awansowali bez straty seta. Tam czekał Hebar Pazardżik, z którym nasze losy skrzyżowały się już po raz trzeci w historii. W domowym spotkaniu pokonaliśmy rywali 3:0, więc na wyjeździe do awansu potrzebowaliśmy tylko dwóch wygranych setów. Gdy udało się to osiągnąć, trener Michał Winiarski zdecydował się wprowadzić na boisko zawodników, którzy na co dzień mają mniej szans na grę. Spotkanie przedłużyło się do tie-breaka, w którym wygrali Bułgarzy. W 1/8 finału trafiliśmy natomiast na zdobywcę Pucharu Rumunii, SCM Craiova. Podobnie jak w poprzednich fazach Pucharu CEV, tak i teraz w Sosnowcu zwyciężyliśmy 3:0 i do Rumuniii jechaliśmy z naprawdę sporą zaliczką. Do tego mogliśmy tam liczyć na wsparcie nie tylko kibiców z Zawiercia, ale także grupy około 150 żołnierzy z Polskiego Kontygentu Wojskowego w Krajowej. W ostatnim meczu przed Bożym Narodzeniem żółto-zieloni pokonali rywali 3:0 i awansowali do fazy play-off.

W niej czeka na nich starcie z półfinalistą ligi włoskiej, Allianz Milano. Mediolański zespół – podobnie jak Aluron CMC Warta Zawiercie – debiutuje w Pucharze CEV. Do walki dołączył w 1/16 finału, w którym o awans walczył z Decospan Volley Team Menen. W domowym meczu pokonał Belgów bez straty seta. W rewanżu wygrał dwie partie i zapewnił sobie awans, a ostatecznie pokonał rywali po tie-breaku. W 1/8 finału rozprawił się natomiast bez większych problemów z PAOK-iem Saloniki (3:0 i 3:1).

Przed fazą play-off Pucharu CEV obie drużyny prężyły muskuły na krajowym podwórku. Jurajscy Rycerze pokonali najpierw mistrza Polski, Jastrzębski Węgiel (3:1), a kilka dni później również w czterech setach wygrali ze zwycięzcą trzech ostatnich edycji Ligi Mistrzów, Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Natomiast Allianz Milano w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia niespodziewanie pokonał Perugię 3:2, a kilka dni później wyeliminował z Pucharu Włoch Piacenzę i to na wyjeździe (także 3:2), awansując po raz trzeci z rzędu do turnieju finałowego.

Środowe spotkanie będzie także wielkim świętem siatkówki, ponieważ po obu stronach boiska zobaczymy wiele siatkarskich gwiazd. W składzie Allianz Milano mamy przecież nie tylko brązowego medalistę mistrzostw świata z 2006 roku i trzykrotnego zwycięzcę Ligi Mistrzów, Mateja Kazijskiego, ale również brązowego medalistę igrzysk w Tokio, Agustina Losera. Na boisku pewnie pojawi się także brązowy medalista ubiegłorocznej Ligi Narodów, japoński przyjmujący Yūki Ishikawa. Smaczkiem jest fakt, że trenerem Allianzu Milano jest Roberto Piazza. To własnie jako jego asystent w latach 2017-2019 trenerską karierę zaczynał Michał Winiarski.

– Drużyna z Mediolanu jest jedną z najlepszych w Europie. Z tego powodu musimy być gotowi na naprawdę wielką bitwę. Oni mają dobre nazwiska w składzie. To ten typ zawodników, którzy robią dużą różnicę, gdy są na boisku. Musimy podejść do tego spotkania z respektem do przeciwnika i przygotować się na trudny bój – podkreśla Trévor Clevenot, który w drużynie z Mediolanu grał w latach 2018-2020.

Początek spotkania Aluron CMC Warta Zawiercie – Allianz Milano w środę, 10 stycznia, o godzinie 17:30 w Arenie Sosnowiec, która jest częścią ArcelorMittal Park w Sosnowcu. Bilety na mecz dostępne są na naszej stronie, a także od 15:30 w kasach na lewo od wejścia głównego do hali. 

Wzorem ubiegłych lat ZKM Zawiercie organizuje dla kibiców darmowy transport na spotkanie w Sosnowcu.

źródło:  Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

 

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...