Siatkówka

Po twardej walce z Warszawy Jurajscy Rycerze wracają bez punktów

Po wyrównanym meczu Aluron CMC Warta Zawiercie uległa na wyjeździe Projektowi Warszawa 1:3. Grający w osłabieniu Jurajscy Rycerze nie wykorzystali szans, by ze stolicy wywieźć choćby punkt.

6 marca 2024, 20:30 – Warszawa (COS Torwar)
PROJEKT WARSZAWA 3:1 ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE (32:30, 25:21, 24:26, 25:23)

ALURON CMC WARTA: Kozłowski, Butryn, Kwolek, Clevenot, Zniszczoł, Bieniek, Perry (L) oraz Gąsior, Rossard, Łaba, Szalacha.

MVP: Bartłomiej Bołądź [Projekt]

Jurajscy Rycerze do Warszawy przyjechali bez Miguela Tavaresa, który dzień przed meczem doznał urazu i czekają go po weekendzie dalsze badania. W tej sytuacji jedynym rozgrywającym gotowym do gry pozostał Michał Kozłowski. Mimo tego Jurajscy Rycerze świetnie weszli w mecz, a Kozi, korzystając z dobrego przyjęcia, co chwilę uruchamiał naszych środkowych. Po dobrym wybloku Mateusza Bieńka na Juriju Semeniuku i kontrataku Bartka Kwolka prowadziliśmy już 8:4, ale gospodarze szybko zerwali się do odrabiania strat. Dwukrotnie zatrzymany został Trévor Clevenot i Projekt wyrównał na 10:10. Od tego momentu gra toczyła się niemal cały czas punkt za punkt, z okazjonalnymi zmianami prowadzenia, ale żaden zespół nie był w stanie zbudować choćby dwupunktowej przewagi, choć to my mieliśmy częściej ku temu okazje, z których jednak nie korzystaliśmy. Przy stanie 19:19 Karol Butryn został zatrzymany przez Semeniuka i od tej pory inicjatywa leżała po stronie rywali, którzy mieli zresztą w kolejnej akcji piłkę w górze, ale Kévin Tillie nadział się na ręce Clevenota. Przy 23:24 obroniliśmy setbola, a potem Kwolek zagrał asa i to my mieliśmy szansę, by zakończyć partię. Karol Butryn miał piłkę w górze na kontrze, ale nie zmieścił się po prostej w boisku. Chwilę później Bieniek uderzył w aut z krótkiej i znowu to Projekt był na czele. Z zimną krwią kończyliśmy jednak akcje po własnym przyjęciu, nie pozwalając rywalom na wykorzystywanie kolejnych piłek setowych. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, bo my również mieliśmy dwa następne setbole, ale ostatecznie po długiej walce to gospodarze wygrali 32:30.

Drugą partię rozpoczęliśmy już znacznie gorzej, choć nie pomógł też arbiter, który za szybko odgwizdał koniec akcji, gdy rywale podbili piłkę na boiskiem, ale musieliby oddać nam ją za darmo. W efekcie Bartłomiej Bołądź dostał jeszcze jedną okazję do wykonania zagrywki, odrzucił nas od siatki, Projekt dwa razy zagrał skutecznie blokiem i musieliśmy gonić ze stanu 2:7. Nie zraziło to naszych graczy, którzy szybko wzięli się za odrabianie strat. Kontrataki na punkty zamienili Butryn i Clevenot, a gdy długą wymianę skończył ze środka Bieniek, było już tylko 9:10. Na wyrównanie musieliśmy jednak trochę poczekać – remis 16:16 dał nam w końcu Butryn, wykorzystując świetne ustawienie w obronie Luke’a Perry’ego, który podbił atak Artura Szalpuka. Przyjmujący z Warszawy wkrótce zrehabilitował się jednak, posyłając bardzo mocny serwis, w efekcie Clevenot musiał wystawiać piłkę spod band i przeciągnął ją na drugą stronę, z czego skorzystał Semeniuk. Francuz miał okazję wyrównać na 22:22, ale uderzył w aut bez bloku, w kolejnej akcji Szalpuk zahaczył z kolei o jego palce i gospodarze mieli trzy setbole. Wykorzystali już pierwszego, bo choć trochę pogubili się, gdy piłka wróciła na ich stronę, to ostatecznie Semeniuk skończył akcję ze środka.

Trzeciego seta od mocnego uderzenia rozpoczął Bieniek, który skończył krótką i dołożył dwa asy serwisowe (choć drugi z nich z pomocą taśmy) i objęliśmy prowadzenie 3:1. Projekt wyrównał dzięki punktowej zagrywce Bołądzia pod linię końcową, a nasze błędy w ataku pozwoliły gospodarzom odskoczyć na dwa oczka. Miłosz Zniszczoł wyrównał na 7:7 asem w sam narożnik, ale tylko na chwilę, bo Andrzej Wrona ukąsił floatem Kwolka, którego po tej akcji zmienił Thibault Rossard. Wkrótce na boisku pojawił się też Patryk Łaba, zmieniając Clevenota, który posłał w aut piłkę na 10:11. Wciąż nie mogliśmy znaleźć sposobu na zatrzymanie lub chociaż podbicie fantastycznie dysponowanego Bołądzia, dzięki czemu Projekt kontrolował trzypunktową przewagę. Gdy już mieliśmy piłkę w górze na 15:16, to wystawa Butryna do Bieńka, która powiodła się w jednym z meczów domowych, tym razem zakończyła się blokiem Semeniuka. W końcu nasz kapitan trafił zagrywką między Tillie i Damiana Wojtaszka i wreszcie doszliśmy gospodarzy na punkt, a ich trener, Piotr Graban, musiał wziąć czas. Po nim Bieniek raz jeszcze uderzył bardzo mocno, a choć Francuz tym razem utrzymał piłkę nad sobą, to ostatecznie zakończył wymianę, posyłając ją daleko w aut. Dzięki temu mieliśmy remis 18:18. Inicjatywę cały czas mieł jednak zespół z Warszawy, który mógł znów odskoczyć na dwa oczka, ale najpierw Zniszczoł zdążył dołączyć do Kozłowskiego i zatrzymać Szalpuka, a dwie akcje później Bieniek w końcu zablokował Bołądzia. Atakujący Projektu wkróce nadział się też na ręce Butryna i to my mieliśmy pierwszą piłkę setową. Po czasie Bołądź się poprawił, ale na wysokiej piłce poradził też sobie jego vis-à-vis. Za linią 9. metra pojawił się nasz kapitan i znów uderzył mocno i celnie. Tillie wprawdzie dograł piłkę precyzyjnie do Jana Firleja, ale Zniszczoł wyblokował Semeniuka, a Łaba wykorzystał kontratak i set padł naszym łupem.

Wygrana w takich okolicznościach końcówka tylko napędziła Jurajskich Rycerzy. Bieniek zgasił blokiem Tillie, a później działo w polu serwisowym odpalił Butryn. Najpierw Szalpuk wysłał piłkę w aut, później nasz atakujący sam zamienił na punkt piłkę, która wróciła za darmo na naszą stronę, a następnie dołożył bezpośredniego asa na Igorze Grobelnym, który dopiero co pojawił się na boisku i prowadziliśmy 7:3. Gospodarze psuli coraz więcej serwisów, ułatwiając nam utrzymywanie dystansu. Problemy sprawiły nam natomiast ich floaty – najpierw po zagrywce Wrony kontratak wykorzystał Szalpuk, a później Firlej zaskoczył Łabę. Chwilę później Rossard musiał kiwać z niewygodnej piłki i został zablokowany przez Bołądzia, dzięki czemu rywale wyrównali na 15:15. Po serii akcji punkt za punkt ponownie odskoczyliśmy po asie Butryna, ale tylko na moment, bo kontra Grobelnego dała remis 21:21. Nasz atakujący po serii znakomitych akcji musiał w końcu kiedyś się pomylić i niestety przydarzyło się to w kluczowym momencie – ściągnął za mocno piłkę, trafiając w siatkę, a w kolejnej akcji po niedokładnym przyjęciu na wysokiej piłce nie przebił się przez szczelny trójblok. Projekt odskoczył na 24:22 i miał tym samym dwie piłki meczowe. Butryn się poprawił, broniąc pierwszą z nich, a przy drugiej Zniszczoł odrzucił floatem rywali od siatki, ale Bołądź poradził sobie w trudnej sytuacji, mierzonym atakiem pod linię końcową mijając nasz blok i obrońców i dając swojej drużynie trzy punkty, a chwilę później odbierając statuetkę MVP.

25. kolejka: 09-03-2024

gospodarz gość wynik wyniki setów
29-02-2024 17:00 Ślepsk Suwałki Skra Bełchatów 3:2 21:25, 25:13, 18:25, 25:19, 15:10
09-03-2024 17:30 Trefl Gdańsk Jastrzębski Węgiel 3:2 20:25, 30:28, 28:26, 20:25, 15:13
10-03-2024 17:30 Projekt Warszawa Warta Zawiercie 3:1 32:30, 25:21, 24:26, 25:23
10-03-2024 14:45 LUK Lublin ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 25:16, 25:21, 25:21
10-03-2024 20:30 Cuprum Lubin Stal Nysa 2:3 19:25, 25:17, 25:18, 23:25, 6:15
09-03-2024 20:30 Barkom Lwów AZS Olsztyn 3:0 25:19, 25:17, 26:24
11-03-2024 17:30 Czarni Radom Norwid Częstochowa 3:0 25:15, 25:16, 25:21
09-03-2024 14:45 GKS Katowice Resovia Rzeszów 2:3 25:21, 25:20, 20:25, 25:27, 9:15

tabela po 25. kolejce

miejsce drużyna mecze punkty sety małe punkty
1 Jastrzębski Węgiel 25 64 67:21 2156:1821
2 Projekt Warszawa 24 59 63:21 2021:1782
3 Aluron CMC Warta Zawiercie 25 59 66:27 2238:1988
4 Asseco Resovia Rzeszów 25 49 61:37 2306:2164
5 Trefl Gdańsk 25 45 54:41 2179:2136
6 BOGDANKA LUK Lublin 25 44 55:44 2231:2176
7 Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 25 38 46:43 2035:2041
8 Indykpol AZS Olsztyn 25 38 48:48 2154:2164
9 PSG Stal Nysa 25 37 49:50 2177:2204
10 PGE GiEK Skra Bełchatów 24 33 44:49 2096:2098
11 Barkom-Każany Lwów 25 30 41:54 2124:2258
12 Exact Systems Hemarpol Częstochowa 25 23 32:62 2044:2212
13 Ślepsk Malow Suwałki 25 22 31:58 1919:2080
14 GKS Katowice 25 22 35:61 2082:2223
15 KGHM Cuprum Lubin 25 19 31:63 1990:2175
16 Enea Czarni Radom 25 15 21:65 1822:2052

źródło: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie / siatka.org foto: Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie – aluroncmc.pl

 

Avatar

Kul@3

About Author

Prawie 40 wiosen na karku a w piłkę mógłby jeszcze spokojnie pograć. Kariera spowolnił a potem zastopował brak talentu. Biegać się nie chciało zatem stał w bramce i jak piłka nie trafiła w niego to wpadła do bramki. Zawodnik takich klubów jak Warta Zawiercie, MKS Poręba, Źródło Kromołów czy Piliczanka Pilica. Choć ostatnim mecz rozegrał ponad 15 lat temu.. Zmieniło się tyle, że ubyło Klubów a przybyło boisk ze sztuczną nawierzchnią...